17:02

Na brązowo

Pogoda w tym roku postanowiła płatać figle - cały październik przypominał zimny, deszczowy listopad, a miesiąc później dostajemy kilka pięknych, bardzo ciepłych dni. Postanowiłam skorzystać ze słonecznej aury i dwa dni temu wybrałam się na działkę. Spacer długi, bardzo długi, ale przy 14 stopniach na plusie całkiem przyjemny. Bardzo wielu działkowiczów postąpiło tak samo, nie tylko zresztą w naszym ogrodzie. Na tę wyprawę wzięłam ze sobą aparat, jednak teraz więcej jest do robienia, niż do fotografowania - wszystkie drzewa straciły już liście, nic nie kwitnie, owady w większości udały się na spoczynek lub szukają zacisznych kątów. Najciekawsze okazały się zaschnięte nasiona - nawłoć nadal wyglądała zjawiskowo, zwłaszcza w promieniach stojącego nisko słońca: 1 2 3 4 Również suche kwiatostany krwawników były bardzo ozdobne: 5 6
A to wysuszony, pusty nasiennik bielunia dziędzierzawy - krewnego datury, uznawanego albo za chwast, albo za roślinę ozdobną: 7
Zaschniętemu, martwemu pnączu na niedużej pergoli przyglądałam się nie raz w tym sezonie, ale dopiero teraz wiem, czemu właściciel je zostawił - o tej porze roku przydaje się każdy ozdobny element, faktura pędów jest bardzo ciekawa: 8
Działkowe kotki tym razem tylko z daleka, zbyt wielu ludzi się kręciło. Wszystkie zrobiły się puchate i okrągłe, co jest dobrym znakiem. Mam nadzieję, że wiosną znów zobaczę całą piątkę: 9

4 komentarze:

Copyright © 2016 Truskawkowa działka , Blogger