16:36

Słońce i szarość

Słońce i szarość
Z ostatniej wizyty na Truskawkowej Działce zapadły mi w pamięć trzy kolory - brąz ziemi i nagich drzew, spłowiała zieleń trawy oraz czysty, intensywny błękit nieba... Na kolejny tak ciepły dzień przyjdzie nam czekać aż do wiosny, dlatego prace "ziemne" uważam za zakończone. Podczas oczyszczania działki z wieloletniego kożucha chwastów ma się praktycznie bez przerwy kontakt z podłożem, które teraz już jest bardzo zimne. Dla kilku dodatkowych metrów nie warto ryzykować przeziębienia, ten rodzaj prac podejmę znów na wiosnę. Zostało porządkowanie, pobielenie pni drzew, a podczas zimy również ich cięcie i rozsypanie mączki bazaltowej. 1 2 3 W czasie tego pięknego dnia miałam wrażenie dziwnej ostateczności, zakończenia, jakby przyroda mówiła: "to już na razie wszystko, czas zacząć przygotowania do nowego cyklu pór roku". I chociaż działki i ogrody zapadły już w sen zimowy, my, ich właściciele, nie musimy biernie czekać. Teraz jest pora na czyszczenie narzędzi, przegląd zebranych nasion lub kupienie nowych, planowanie rabat i prac do wykonania w kolejnym sezonie... Podczas zimowych miesięcy warto również wykonać domki dla owadów, a jeśli ich nie mamy, również budki lęgowe dla ptaków i karmnik. 4 5 Za radą udzieloną na forum ogrodniczym przykryłam kawałek ziemi folią, którą zdejmę dopiero na wiosnę, kiedy sezon wegetacyjny zacznie się już na dobre. Wschodzące chwasty z braku światła i wody obumrą, co ułatwi czyszczenie gleby. Podczas tego sezonu przekonałam się już, że ten sposób działa - zarówno pod stertą sosnowych gałęzi jak i flizeliną na której suszyłam wyrwane z korzeniami rośliny pozostała goła ziemia. Podobno sprawdzają się również w takiej roli kartony, na wiosnę będzie można porównać efekty: 6 7 8

17:02

Na brązowo

Na brązowo
Pogoda w tym roku postanowiła płatać figle - cały październik przypominał zimny, deszczowy listopad, a miesiąc później dostajemy kilka pięknych, bardzo ciepłych dni. Postanowiłam skorzystać ze słonecznej aury i dwa dni temu wybrałam się na działkę. Spacer długi, bardzo długi, ale przy 14 stopniach na plusie całkiem przyjemny. Bardzo wielu działkowiczów postąpiło tak samo, nie tylko zresztą w naszym ogrodzie. Na tę wyprawę wzięłam ze sobą aparat, jednak teraz więcej jest do robienia, niż do fotografowania - wszystkie drzewa straciły już liście, nic nie kwitnie, owady w większości udały się na spoczynek lub szukają zacisznych kątów. Najciekawsze okazały się zaschnięte nasiona - nawłoć nadal wyglądała zjawiskowo, zwłaszcza w promieniach stojącego nisko słońca: 1 2 3 4 Również suche kwiatostany krwawników były bardzo ozdobne: 5 6
A to wysuszony, pusty nasiennik bielunia dziędzierzawy - krewnego datury, uznawanego albo za chwast, albo za roślinę ozdobną: 7
Zaschniętemu, martwemu pnączu na niedużej pergoli przyglądałam się nie raz w tym sezonie, ale dopiero teraz wiem, czemu właściciel je zostawił - o tej porze roku przydaje się każdy ozdobny element, faktura pędów jest bardzo ciekawa: 8
Działkowe kotki tym razem tylko z daleka, zbyt wielu ludzi się kręciło. Wszystkie zrobiły się puchate i okrągłe, co jest dobrym znakiem. Mam nadzieję, że wiosną znów zobaczę całą piątkę: 9

16:25

Mieszkańcy działek

Mieszkańcy działek
Trochę nieroślinne zdjęcia dzisiaj, bo i pora taka że roślin mało, a wypadałoby przedstawić mieszkańców działek. Tę kocią rodzinkę zaczęłam widywać jesienią, kiedy ruch na działkach już zmalał i przyjeżdżali w większości stali bywalcy, a nie "weekendowi grillowicze". Ktoś się tymi kociakami zajmuje, bo zawsze urzędują w okolicach tej samej działki i nie są bardzo strachliwe. Rudo-biały kotek z 2 ostatnich zdjęć jest najodważniejszy, podchodzi najbliżej i śmiało patrzy w oczy. Buro-białego kotka widziałam wczesną wiosną jako małe kociątko, polował na jakieś owady ukryte we floksach, jak tylko mnie zobaczył wziął nogi za pas - nadal jest najbardziej płochliwy, ale przygląda się ludziom razem z resztą. Cała grupka dość często eskortowała wchodzących na teren działek od furtki, aż do "swojej" działki, potem chyc, przez płot i na stanowisko obserwacyjne. 1 2 3 4 5 6

10:25

Ostatnie w tym roku

Ostatnie w tym roku
Zdjęcia już wspomnieniowe, bo po ostatnich przymrozkach nie uchowało się prawie nic kwitnącego. Przez najbliższe 4 miesiące kwiaty zobaczymy tylko na parapecie lub w kwiaciarni, chyba jedynie jakaś uparta stokrotka w osłoniętym miejscu może się pokazać nawet w styczniu... Pomarańczowe nagietki kwitły do końca, o dziwo pokazał się jeden jedyny żółty kwiat, tak przekornie dopiero w ostatnim pokoleniu. W przyszłym roku na pewno zobaczymy takie same nagietki, ale mam nadzieję również na żółte, choć nigdy nie wiadomo co wyrośnie z zebranych nasion. 1 2 3 4 Z dwóch posadzonych w tym roku chryzantem przeżyła jedna - mam nauczkę na przyszłość, jeśli coś posadzisz, trzeba jeździć i to podlewać. W doniczce były trzy kolory, bordowa i żółta postanowiły jeszcze raz zakwitnąć. Kwiatuszki marne, nie zdążyły się nawet do końca rozwinąć przed przymrozkami, ale brawa za dobre chęci:) Mam nadzieję że roślinka przeżyje, po zapowiadanym na najbliższe dni ociepleniu muszę zabezpieczyć ją oraz inne młode byliny przed mrozem: 5 6 Groszek szerokolistny niezniszczalny jest... Kwitnie głównie latem, ale pojedyncze kwiaty pojawiały się jeszcze niedawno, dopóki nie ściął ich mróz. Całkowite pozbycie się tej rośliny jest niemożliwe, ma korzenie gorsze niż jakikolwiek chwast, z pewnością więc zobaczę wiosną dziarsko odrastające groszki:
  78

10:38

Kolorowe drzewa

Kolorowe drzewa
Większość drzew na działce niestety nie wyglądała zbyt ładnie kiedy przyszła jesień. Od dawna nie przycinane, nękane przez szkodniki, liście miały poobgryzane, częściowo brązowe, częściowo zielono-żółte. Dodatkowo brak słońca utrudniał robienie zdjęć, a przecież najpiękniej jesienne szaty wyglądają podświetlone jego promieniami... Jedynie czereśnia stanęła na wysokości zadania - zdrowsza niż jabłonie i śliwy, przybrała się w mozaikę złota i pomarańczu. Podczas kilku minut kiedy pojawiło się słońce dosłownie płonęła, jakby chcąc wynagrodzić brak kolorów w kolejnych miesiącach: 1 2 3 4 5 6 7
Orzech włoski również przebarwił się na zielonożółty kolor, ale w zdecydowanie ładniejszym odcieniu - chociaż ponadgryzany, przez krótką chwilę był piękny. Niestety, dwa dni po zrobieniu tych zdjęć stracił wszystkie liście, podczas gdy czereśnia nadal trzymała się dzielnie: 8 9

13:30

Kwitnąco do samego końca cz.2

Kwitnąco do samego końca cz.2
Nieubłaganie zbliża się pora, kiedy dostanie się na Truskawkową Działkę będzie bardzo utrudnione, podczas złej pogody praktycznie niemożliwe. Od 15 listopada do 15 marca autobus którego ostatnim przystankiem były ogródki działkowe nie będzie tam jeździł. Kurs zostanie skrócony o jeden przystanek, co oznacza 3 kilometrowy spacer tylko w jedną stronę. Nie oznacza to jednak, że nie odwiedzę działki aż do wiosny, przynajmniej raz w styczniu muszę się tam wybrać i pobielić drzewa. Nie znaczy to też, że blog zapadnie w sen zimowy, mam dość zdjęć na te 4 miesiące. Dodatkowo nadal planuję pisać posty o ogrodnictwie jako takim, chociaż zbyt dużo innych zajęć na razie nie pozwala mi uporządkować materiałów. A w czasie zimowych wizyt na pewno będę miała ze sobą aparat, jestem bardzo ciekawa jak się będzie prezentować działka zimą.

 Czas zacząć robić posty wspomnieniowe, mam mnóstwo zdjęć z całego sezonu. Dzisiaj początek września, kiedy wydawało się, że lato nie będzie miało końca. Nadal upalnie, również noce były bardzo ciepłe, jedynie wyraźnie już krótszy dzień wskazywał zbliżającą się zmianę. Owady były coraz bardziej aktywne, aż do apogeum pod koniec miesiąca, tuż przed deszczami trwającymi do dziś. Kwitnące w najlepsze rudbekie jak widać wabiły nie tylko motyle - ten gość, w przeciwieństwie do swoich małych, brązowych krewnych był bardzo cierpliwym modelem, nic sobie nie robił z aparatu: 1 Jedna z pierwszych stokrotek na działce - na początku nie było ich wcale, dopiero po kilkakrotnym koszeniu pojawiły się pojedyncze białe łebki. W przyszłości marzy mi się trawnik pełen stokrotek, jeśli będzie trzeba, to je nawet zasadzę:) A bardziej osłoniętych miejscach fiołki wonne, które od kilku lat podbijają szturmem miejskie trawniki, wiosną tworząc fioletowe dywany...
  2
To zdjęcie zrobiłam chyba wcześniej, nie pamiętam dokładnie kiedy dzwonki irlandzkie przekwitły. Ostatecznie chyba z nich zrezygnuję, o ile nie zdążyły się gdzieś wysiać. Cała roślina po pewnym czasie zaczęła zasychać od dołu, niezbyt ładnie to wyglądało. Zastąpię je dziewanną i naparstnicą oraz łubinem, mam już kupione/zebrane ich nasiona. 3 Nasturcja niska kwitła prawie wyłącznie w takim kolorze - mam trochę jej nasion oraz paczuszkę z inną odmianą, to jedna z tych dobroczynnych roślin które są konieczne w ogrodzie: 4 Wrotycz z motylim gościem - te małe motyle zniknęły na początku września, w ich miejsce pojawiła się rusałka pawik: 5 Pamiętacie ciemnoróżowy krwawnik? Tak wyglądał po pewnym czasie - kwitł bardzo długo, ale... wyblakł. Ciekawe czy inne odmiany krwawnika ogrodowego też tak robią? 6
A tu już zwykły biały krwawnik, owady go uwielbiają: 7
Ten chwast kwitł na działce przez całą jesień, jeszcze podczas ostatniej wizyty widziałam te małe żółte kwiatuszki: 8 9 Aksamitki - mam tyle nasion, że chyba ugotuję z nich zupę... nie miałam czasu obrywać przekwitniętych kwiatów, więc pewnie jeszcze więcej się wysiało, na wiosnę będzie piękne aksamitkowe poletko. 10 Z nagietkami jest tak samo jak z aksamitkami, a przynajmniej z tymi zwykłymi. Pełne się nie sprawdziły, mało wyrosło, bardzo słabo kwitły. Za to na miejscu po pomarańczowych również spodziewam się armii siewek: 11
Copyright © 2016 Truskawkowa działka , Blogger