19:20

Kwitnąco do samego końca cz.1

Jesień nadchodzi wielkimi krokami... A jeszcze kilka dni temu wydawało się, że lato będzie trwać wiecznie. Upał i susza nie ustępowały, wszystko kwitło w najlepsze, wszędzie latało mnóstwo motyli. Aż do wczoraj - temperatura spadła i nareszcie pojawił się tak potrzebny deszcz. Podczas nieobecności na blogu kilkakrotnie byłam na działce, jutro lub pojutrze wybiorę się tam znowu. Choroba nareszcie trochę ustąpiła, pogoda też umożliwia już pracę. W tym roku nie zdecydowałam się na zakup roślin cebulowych, więc w kolejnym sezonie postawię na jednoroczne, a później na dwuletnie. Chcę najpierw dobrze przygotować glebę i zaprojektować rabaty, nim zaproszę na działkę rośliny wieloletnie. Przy decyzji o rezygnacji z glebogryzarki to powolny proces, ale znalazłam niedawno ciekawy sposób, który być może go ułatwi. Trzymajcie kciuki, jeśli się uda, opiszę wszystko na blogu. Na razie będę publikować zdjęcia z kilku ostatnich wizyt, oraz nieśmiało się zaczynający pochód jesieni. Rudbekie są niezmordowane - wystarczyło trochę odchwaścić kępkę, a one wystrzeliły w górę i kwitły, kwitły... 1 2 3 W tym roku zasiałam 2 paczki nagietków - z mieszanki pomarańczowych (zwykłe/pełne) wyrosły piękne, dorodne rośliny. Z mieszanki pełnych zaledwie kilka sztuk. Udało mi się "złapać" tylko 2 kwiatki, kwitły bardzo słabo: 4 5 Za to wszystkie nagietki cieszyły się dużym powodzeniem:) 6 7
Pod płotem z tyłu działki rośnie sobie coś... Nawet wyprodukowało owocki: 8 9 10 "Trawnik" przed koszeniem. Trawy tutaj najmniej, akurat to miejsce opanowała wyka, jej śliczne, fioletowe kwiaty wabią mnóstwo owadów: 11 12 13 Dzika marchew również pojawia się to tu, to tam: 14

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Truskawkowa działka , Blogger